Strona główna » Blog » „Formuły Dobra” – wywiad cz. 4

„Formuły Dobra” – wywiad cz. 4

27 marca 2024

Wracamy do wywiadu. Przed Wami dalsze losy Daniela i jego babci Uli.

Pielęgniarka Ilona (I): A później trafiliście do nas, tak?

Babcia Ula (U): Aaa.. No to właśnie. No odzyskał tę przytomność i jeszcze jeden dzień [tam] był. Pamiętam jak temu lekarzowi dziękowałam. Ten lekarz mnie tak ścisnął i powiedział, że tam codziennie jest całymi godzinami. Daniel odzyskał przytomność, to [lekarz] mówi, że dzisiaj jeszcze jakieś badania, a jutro już jedzie na Bujwida. No i tak było. Oni go zawieźli, a my z Bogusiem samochodem tam pojechaliśmy. No i jak go na noszach nieśli w korytarzu, [to] tak śmiesznie kaszlnął. Pani doktor nic mi nie mówiła i wzięła [go] na prześwietlenie. A on miał trzy razy chemię brać, ale w tym czasie, jak stracił przytomność, to nie brał chemii. I poszło mu na płuca. […] Pielęgniarka mówi, żebym się zgłosiła do biura, do pani doktor. Znaczy się była tam ta profesor, pani doktor i jeszcze ktoś, taka lekarka. I tak widzę, że coś tu… nie wiem. Myślałam, że na mnie są złe, nie? Bo ta atmosfera mi się nie podobała. Oni nie wiedzieli, jak mi powiedzieć… I mówi: „Pani Ulu, muszę pani powiedzieć”. Pytam: co? dobrego? Myślałam, że oni powiedzą, że do Warszawy jadę. A ona tam na komputerze mi pokazała… Jedno płuco – już nie pamiętam, które – całe było zajęte i drugiego kawałek. I mówi, że jego się już nie uratuje… O Boże… Zaniemówiłam. Dłuższy czas nie mogłam… No w ogóle nie wiedziałam, co mam mówić. Myślę sobie: Boże Święty, ja liczyłam, że do Warszawy pojedziemy… […] Ja tam długo wtedy byłam, pamiętam. Zaniemówiłam. Nie wiedziałam, co mam w ogóle mówić. Myślę: Boże Święty, będzie umierał? Ja sobie [tego] nie wyobrażam. I ona się pytała, co ja na to, nie? Czy chcę, żeby on w szpitalu został dalej, nie? A ja mówię: nie! Absolutnie. Ja biorę go do domu. A ona mówi, że ja sobie nie dam rady. Do tej pory dałam radę. Przecież ja z nim wszystko robiłam. Ja teraz nie dam rady? Boguś mi pomoże. Mówię: nie. Ja już nigdzie… Gadam, ale nie wierzę, że to prawda. Teraz, jak tak sobie pomyślę… Ja się tak załamałam, że nie wiem. Do Bogusia dzwonię i mówię: Boguś, do domu muszę go wziąć. Z Danielem jest źle. „Już nie jedziemy do Warszawy?” Ja mówię: no nie. To była zima, zimno… Jeszcze choinka taka duża była. Mówię do pani doktor, że jadę dzisiaj do domu. Mówię: Ja mam gazowe [ogrzewanie], to tam zimno, to muszę tam [jechać], żeby się mieszkanie zagrzało. Wywietrzyć trzeba było, nie? Łóżko i wszystko było, ale On prawie nigdy nie przyjeżdżał do domu. Daniel nigdy nie przyjeżdżał. […] Wywietrzyłam, pościel przebrałam, bo łóżko było, ale mówię: przebiorę na świeże, jak on przyjdzie. Posprzątałam, pościerałam… Na wieczór go przywieźli, a on mówi: „Boże, Babciu, jak ja się cieszę, że wreszcie w domeczku”. A ja nie wiem, co mam mówić… Odpowiadam: Ja też się cieszę. On: „Fajnie, że [jest] choinka”. Myślę: to jest człowiek umierający? Chyba się pomylili. […] On wszystko jadł… Żeberka. W nocy mówi: „Babciu są jeszcze te żeberka?” Mówię: Są. A co ty? Teraz chcesz? Zimne w lodówce. „Daj mi takie zimne.” Myślę sobie: I on będzie umierał? Jak on żeberka je? No powiedz mi, pani? Ja nie mogę w to uwierzyć. Ale tak rzeczywiście… Jadł, śmiał się, śpiewał i kolędował.

Zostań Bohaterem Formuły Dobra

Możesz pomóc nieuleczalnie chorym dzieciom, które nieuchronnie zmierzają do końca swoich dni, otoczone rodziną i naszą profesjonalną troską. Jesteśmy z nimi naprawdę.

Czy dołączysz do nas?

Przeczytaj inne wpisy na blogu

Matka na wyjeździe

Matka na wyjeździe

Kto tak naprawdę decyduje o tym, jak powinniśmy żyć? Jak podejmować własne decyzje, nie czując się przy tym ocenianym? Czy mogę pozwolić sobie na chwilę dla siebie, bez poczucia winy? Jak to przyjmą inni? Czy mam prawo chcieć, potrzebować i dbać o swoje potrzeby? Czasem zastan awiam się, czy to wszystko jest w porządku, czy może przesadzam… Ale może właśnie na tym polega dbanie o siebie?

czytaj dalej
Czy możemy odpuścić?

Czy możemy odpuścić?

Coraz szybsze tempo życia, checklisty, deadliny, praca zawodowa, życie rodzinne, rozmaite obowiązki – mimo chęci, codzienne funkcjonowanie wielu z nas nie przypomina życia w duchu slow life. Czy taki tryb życia jest dla nas męczący? Często tak. Jednocześnie towarzyszy...

czytaj dalej
Proste ćwiczenia na trudne emocje

Proste ćwiczenia na trudne emocje

Świadomość ciała i uważność to kluczowe czynniki wspierające regulację trudnych stanów emocjonalnych. Rozwijanie ich może pomóc w codziennym radzeniu sobie ze stresem. Poniżej znajdziesz kilka prostych, praktycznych ćwiczeń: 1. Świadome oddychanie To proste ćwiczenie...

czytaj dalej